coala photography



Link | 25.09.2011 :: 17:39 | slackline | love it or hate it, just say me something(0)

no to teraz bekstejdż.
same eliminacje do finałów odbywały się w ciekawej i chyba mojej ulubionej formie pojedynków.
ciągle coś się dzieje i można z przyjemnością popatrzeć na zdrową i fajną rywalizację.

to już praktycznie ostatnie zdjęcia slackline'owe z lubelskiego Urban Highline Festival'u 2011
duży wrzut i kilka moich ulubionych obrazków.
kiedyś może pojawi się coś jeszcze z highline'u.

a zainteresowanych tematem tego i kilku poprzednich wpisów odsyłam do Faith Dickey i do Janka Gałka,
którzy w tym roku przybyli do Lbna już jako oficjalni organizatorzy Festival'u, a nie tylko uczestnicy, czy zawodnicy...
warto zajrzeć też na stronę somewhereelseland prowadzoną przez przyjaciół wyżej wspomnianych,
dalej zapraszam na polską stronę slackliner'ów
i na pewno każdego zainteresowanego do szperania w sieci, jest kilka firm i sklepów, także w PL,
które mają do zaoferowania np. podstawowe systemy i "zestawy" do slacklineing'u.
A sprawa jest jak najbardziej dostępna i praktykowana, czy to w Polsce, czy w Czechach, czy w Niemczech,
jeśli chodzi o najbliższą okolicę...
praktycznie wszędzie tam, gdzie są pasjonaci wspinaczki w jakimkolwiek wydaniu, znajdą się i Ci zafascynowani i próbujący swoich sił na taśmach,
slackline pojawia się także w silnie zurbanizowanych przestrzeniach miejskich,
jak i zwyczajnie w parkach i na polanach.

chyba wystarczyło by to: jak się chce, to można wszystko.
































































Link | 24.09.2011 :: 01:38 | slackline | love it or hate it, just say me something(0)

Pierwsze Otwarte Mistrzostwa Polski w Trickline.
eliminacje.
finał, który miał odbyć się następnego dnia został niestety odwołany ze względu na ogólny hebel, deszcz i wiatr.
nie bardzo mam pomysł jak podzielić te zdjęcia, więc teraz pierwsza część, więcej sztuczek mniej bekstejdżu.

można było zobaczyć na prawdę grube tricki, dużo dynamiki XD
dobra zabawa i baardzo pozytywny klimat.
w tym roku o wiele mniejsza przestrzeń, ale znów bardzo przyjemnie, między drzewami, pod zielonymi baldachimami.
i tyle uśmiechniętych twarzy.

tym czasem trzeba trochę pospać, a następnym razem, w drugiej części pojawią się nieco lepsze zdjęcia,nie chciałam wrzucać na raz kilkudziesięciu obrazków.






































Link | 20.09.2011 :: 00:08 | slackline | love it or hate it, just say me something(0)

Urban Highline Festival 2011 - to już trzecia taka impreza, organizowana w Lublinie.
z roku na rok przyjeżdża co raz więcej osób związanych ze slacklining'iem,
pojawiają się ludzie z całego świata, duża reprezentacja Europy, ale także ze Stanów i Kanady,
w jednym miejscu można spotkać tak wiele indywidualności, a zarazem czołówkę światowego slacklining'u.
i co godne wspomnienia Ci ludzie potrafią chyba już samoistnie tworzyć jedną wielką rodzinę,
wspierającą się nawzajem w podróżach i pokonywaniu kolejnych wyzwań.

a sam festiwal.. w staromiejskiej scenerii lubelskich jeszcze w części obdrapanych i zaniedbanych kamienic
rozpięte taśmy nad placami i rynkami, przez które w ciągu każdego dnia przewijają się tłumy ludzi.
i te same tłumy zatrzymują się na tych właśnie placach i z zadartymi do góry głowami wciąż oglądają slackliner'ów.
do tego na prawdę wysokie i efektowne highline'y w innych częściach Śródmieścia, miedzy jednymi z najwyższych budynków miasta.
a nad Zalewem Zemborzyckim rozpięte waterline'y :)

no i pogoda się popsuła :P






















Link | 19.09.2011 :: 02:53 | slackline | love it or hate it, just say me something(0)

no to dalsza część slackline'owych zdjęć.
i ode mnie małe "bla bla bla"
więc jak komuś szkoda oczu, niech zjedzie niżej po zdjęcia i najlepiej klepnie na klawiaturze F11 :)

już w zeszłym roku pojawiły się na moim ownlog'u zdjęcia slackliner'ów o tu :D
i komentarze tu i ówdzie o chodzeniu po linie, linoskoczkach, akrobatach i cyrkowcach.
gwoli lekkiego wyjaśnienia poczułam się zobowiązana przybliżyć jakieś podstawowe info na temat tego,
czym jest slackline, jak można go podzielić, co się dzieje w dniach Urban Highline Festival'u, i podesłać przy okazji kilka linków.
o historii slackline bez problemu można poczytać w sieci, zajmują się nim ludzie na całym świecie,
w Polsce także i to z dość spektakularnymi efektami. bardzo skrótowo przedstawię tutaj najważniejsze informacje.
tylko że u mnie "bardzo skrótowo" będzie.. tak, tak. bardzo skrótowo :D

mogłabym zacząć: "jak głosi legenda, slackline narodził się..."
narodził się prawdopodobnie już w latach 60., kiedy w Dolinie Yosemite przybywający tam wspinacze zabawiali się balansując na łańcuchach rozpiętych jako ogrodzenie parkingu. obecnie ma to nawet swoją nazwę "slackchain", a ma niewiele wspólnego z charakterystyką slackline'u.

później mówi się już o konkretnych osobach: Adam Grosowsky i Jeff Ellington. to oni we wczesnych latach 80. także w Doline Yosemite, która jakby nie patrzeć jest swoistą "Mekką" dla wspinaczy, zaczęli eksperymentować, balansując na linach wspinaczkowych i stalowych.

SLACKLINING - balansowanie na elastycznej, płaskiej taśmie. nie jest to lina, liny do chodzenia charakteryzują się małą dynamiką, są bardzo mocno napięte, sztywne, pozwalają na stawianie kolejnych kroków bez obaw o wychylania liny, czy to w pionie, czy w poziomie. i właśnie w tej kwestii najczęściej wypowiadają się przeciętni obserwatorzy, którzy mają okazję zobaczyć slacklinerów podczas np. Urban Highline Fesfival'u.. "że coś słabo napięta ta lina, jakby ją mocniej naciągnęli to łatwiej by się im chodziło" :D

można niejako przeprowadzić podział slackline'u na 3 podstawowe kategorie:

trickline - chyba najbardziej fotogeniczna wersja, efektowna i bardzo dynamiczna. na nisko rozpiętej, mocno pracującej, często także szerszej niż klasyczna taśmie wykonuje się całą masę trick'ów, od 360, surfingu, przez backflipy, po ewolucje rodem z yogi. wiele można o tym poczytać, więc nie będę się rozwodzić na ten temat. bo skończę jeszcze później niż zakładałam.

longline - taśmy rozciągnięte na znacznych odległościach, obecnie rekordy sięgają 300 m. im dłuższa taśma tym bardziej dynamiczna jest jej praca. nie trzeba chyba mówić o wydłużonym czasie skupienia slackliner'a

highline - z kolei najbardziej spektakularna wersja, najbardziej wymagająca, gdzie dodatkowo dochodzi aspekt wysokości, przestrzeni i ekspozycji taśmy. nagle dookoła ma się po prostu cały świat, ogrom nieba, ogrom wysokich gór, czy budynków i zupełnie inną perspektywę.
z założenia highline'm można nazwać taśmę której wysokość umieszczenia jest większa niż jej długość. w tym przypadku stosuje się asekurację, jaką może być, co chyba najpopularniejsze, uprzęż wspinaczkowa + lonża, albo swami belt - czyli lonża mocowana specjalnymi taśmami wokół talii. oczywiście nie obyłoby się bez skrajności i mega wyzwań, istnieje też coś, co się nazywa free-solo - są to przejścia bez żadnego zabezpieczenia. w dzisiejszych czasach, dla niektórych nieco oszukaną opcją jest przejście free-solo, ale ze spadochronem na plecach w razie czego.

daruję sobie sprawy techniczne, bo znam tylko podstawy, ale "klasyczną" wersją taśmy do slackline'u jest nylonowa taśma o szerokości 1 cala, o dużej wytrzymałości. mocuje się ją na wiele sposobów do mocnych i stabilnych elementów otoczenia, istnieją także mobilne konstrukcje, które po zakotwiczeniu w podłożu pozwalają rozpinać taśmy w otwartej przestrzeni. pionierzy wymyślili mocowanie na samoblokujących się bloczkach, co chyba jest nadal najbardziej popularne i pewnie tak zostanie. do tego dochodzą systemy napinające, wykorzystuje się w większości już wcześniej opatentowane akcesoria wspinaczkowe, jak szekle, czy inne mocowania i blockery.

w zależności od stanowiska mocowania są proste, albo czasem przybierają niesamowitych kształtów, wykonuje się nawiercenia w skałach, mocuje się liny na drzewach, różnych konstrukcjach urbanistycznych itd.

a czym jest slacklining dla samych slacklinerów?
jest czasem tylko rozrywką, próbowaniem swoich możliwości, sztuką, jest sportem, często towarzyszy wspinaczom, dla części jest filozofią, sposobem na życie. pozwala dążąc za pasją podziwiać świat, pokonywać swoje granice, strach.
przede wszystkim szukać RÓWNOWAGI.

Urban Highline Festival - Lublin 2011
zdjęcia od początku.. bo najpierw było słonecznie, później Słonko się spsuło trochę.













łapiemy :)




Link | 17.09.2011 :: 23:53 | slackline | love it or hate it, just say me something(2)

zapowiedź dużej serii zdjęć - reportażu z Urban Highline Festival'u.
impreza odbyła się pod koniec lipca, była niejako wpisana w kolejny już Carnaval Sztukmistrzów
(kilka zdjęć niebawem, po tej serii wpisów) odbywający się w Lublinie.
dla mnie osobiście, są to chyba najlepsze, najciekawsze, najbardziej kolorowe i radosne dni w Lublinie.
takie, kiedy chciałoby się pochwalić tym miastem całemu światu.
kiedy z przyjemnością spędza się dni od rana do późnej nocy na mieście i wciąż coś się dzieje.
wtedy właśnie chciałabym pokazywać Lublin znajomym z innych miast i państw.
niepowtarzalna atmosfera, klimat.
ale jak już kiedyś pisałam, to ludzie tworzą miejsca,
a właśnie w te dni, z całego świata zjeżdżają maksymalnie pozytywni i ciekawi ludzie, właśnie do Lublina.
coś co zapamiętam pewnie na długie lata, z lubością oglądane, obserwowane, zapada w pamięć.
ludzie wtedy poznani i ich pasje wciąż i nieprzerwanie inspirują,
a to pomaga przetrwać cięższe dni i pokonać tendencje do stagnacji.

w tym roku pogoda nie była łaskawa, odwołany został finał Pierwszych Otwartych Mistrzostw Polski w Trickline,
eliminacje na szczęście i tak dostarczyły wielu wrażeń.
kolejne dni Festival'u i Carnaval'u były niestety bardzo uzależnione od pogody,
większość przejść highline'owych odbyła się w deszczu i przy silnym wietrze.
ale odbyła się :D

więc takie a nie inne zdjęcie na zajawkę.
niestety wraz z kolejnymi zdjęciami jeszcze trochę się wywnętrzę słownie.




Link | 24.08.2010 :: 16:03 | slackline | love it or hate it, just say me something(0)

człowiek, który cały czas sypał sztuczkami.

znajomy skądś szanowny Pan Jan Gałek.

BALANCE IS KEY

SLACKSPIRIT

polecam.
nie warto nie wiedzieć, czego chce się od życia.





i Lola.
dobrze byłoby tak czasem odfrunąć.






Link | 24.08.2010 :: 00:23 | slackline | love it or hate it, just say me something(0)

umiejętności slacklajnerów, a nie fotografia.
dużo sztuczek.
dużo zdjęć.
dużo uśmiechu.














Link | 23.08.2010 :: 22:20 | slackline | love it or hate it, just say me something(0)

slackliners.

F11!












archiwum

2017
10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2016
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2015
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2014
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2013
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2012
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2011
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2010
12 11 10 09 08 07 06 05


categories

animals(13)
architecture(15)
bike(31)
bmx(41)
city(15)
dreams(8)
food(4)
lifestyle(52)
nature(18)
people(44)
skateboard(9)
slackline(8)
still on tour(39)
where's your home joe?(20)



E-MAIL ME: widze.niebo@gmail.com


Karolina Kowal | Utwórz swoją wizytówkę


click!click!

thomasz | jacek | halidar | piotrek czyżewski - INFERNO | deco | ratz!bmx | ratz!bmx ownlog | bmx | insane punishment life - jaco | tsc | silvia.sencekova | bartek.pogoda | Janek Galek | urban hajlajn - Lublin | ubrania bmx |


Photoblog Awards

Free counters!





All rights reserved. Wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione. Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3. Projektowanie: diggerstudio.com