coala photography



Link | 08.12.2011 :: 23:17 | architecture | love it or hate it, just say me something(0)

Lbn.

czasem czujesz, że wszystko leci w dół.
chociaż bardzo tego nie chcesz, a jednak pozwalasz na to.
i czekasz, aż zrobi się lepiej. samo.




Link | 08.11.2011 :: 01:51 | architecture | love it or hate it, just say me something(1)

Lublin.
jakiś czas temu.
będzie kilka razy po kawałku.

wszystko się zmienia.
wszystko w ruchu.
znów w podróży, teraz jest Cel.
nigdy się tak nie czułam. nigdy.










Link | 19.08.2011 :: 01:21 | architecture | love it or hate it, just say me something(0)

wiosna 2011
przełom marca i kwietnia.
kiedy wszyscy cieszyli się z pierwszego słonecznego i tak ciepłego dnia. chociaż bez kurtki nadal było zimno.
coś jak poczucie wolności, kiedy niezależnie od pogody potrafisz docenić piękno świata i robić swoje, nie zatrzymywać się. nie ważne, że pada, że zimno, że śnieg... i tak da się pedałować, biec, iść, wspinać się, czy pływać.

widoki z Lublina. Krakowskie Przedmieście.
skany z kliszy.








Link | 01.03.2011 :: 19:56 | architecture | love it or hate it, just say me something(0)

z punktów obowiązkowych, gdzie trzeba zrobić zdjęcie. niestety.




Link | 01.03.2011 :: 14:39 | architecture | love it or hate it, just say me something(0)

mam swoje miasto a w nim... zajawkę i motywację.
po zobaczeniu trailera unlike u, te same ciarki ekscytacji co kiedyś..
kocham kiedy tak bardzo inspirują mnie ludzie i ich pasja..
back to the streets?

dalej Stare Miasto. doceniam ten klimat, który może dać.




Link | 01.03.2011 :: 00:00 | architecture | love it or hate it, just say me something(0)

to chyba wyjdzie wycieczka po lublinie dla tych, którzy lubią patrzeć nie tylko przed siebie.
i może nawet ktoś będzie wiedzieć, gdzie znajdują się w rzeczywistości te obrazki.

miejsce, które mnie inspiruje, gdzie jest klimat, ładne światełka w nocy,
trochę chłodu o wschodzie, miło grzejące słońce w dzień
i widok na miasto spowite w miękką kołdrę mgły jesienią.
jedno z tych miejsc, gdzie czas płynie niepostrzeżenie.
gdzie można spotkać znajomych, pobyć z nimi, albo samemu, ochłonąć i pozbierać myśli.
idzie się tam kiedy chce się pomilczeć, pogapić, albo porozmawiać tak trochę bardziej
niż w biegu i w trakcie marszu przez ulice.
a obok magazyn kukieł i lalek, który przyciąga hordy dzieci o poranku. i czasem mnie.. i inne duże dzieci.

a zdjęcie tak przy okazji, skoro już jest. bo ktoś z kim mogę tam iść, mimowolnie i tak po prostu mnie motywuje.




Link | 28.02.2011 :: 19:23 | architecture | love it or hate it, just say me something(0)

dziś pełna mobilizacja i centrum zarządzania na wyrku.
klisze moim posłaniem. eh
a ja udaję trochę, że jestem chora, a bardziej, że zdrowa. bez sensu.

ciemniowa analogowa rolka. profesjonalnie przechowywana, o czym świadczy jakość skanów, zero zadrapań, paluchów odbitych.
i widzę, że to tylko etap odbitkowy został skazany na szarość i brak kontrastu przez zasyfiałe płyny w kuwetach.
klisza na szczęście git majonez.
Lublin. ciąg dalszy efektów włóczenia się po Starym Mieście
o nieprzyzwoicie wczesnych porannych godzinach.




Link | 22.12.2010 :: 21:52 | architecture | love it or hate it, just say me something(0)

in spite of extreme tiredness i couldn' t sleep all night long.
thousands of thoughts and desires.
i couldn't stand wasting that awesome mornings too.




Link | 15.12.2010 :: 18:12 | architecture | love it or hate it, just say me something(0)

on tour again.

analog. crossed.




Link | 29.10.2010 :: 16:22 | architecture | love it or hate it, just say me something(0)

ciężki tydzień.
dużo spraw. nie daję rady.

już minął. jest słońce.
spacer. zdjęcia. znajomi.
w końcu basen.
i duuużo książek do przeczytania.

analogowo. b&w na gorąco.
wygrzebane.
lublin. jakieś 5 lat temu.

hard week.
a lot of things to think about, to do.
sometimes i just can't keep up with all this things.

but it passed yet.
there' s a sun.
a walk. photos. friends.
and finally a swimming pool.
and a looot of books to read.

analog. c41 b&w.
lublin. about 5 years ago.






Link | 09.10.2010 :: 22:53 | architecture | love it or hate it, just say me something(5)

portale gdańskie.

czy ja jeszcze nie rzygam tym gdańskiem?

analogowo. surowe skany.














Link | 09.10.2010 :: 12:35 | architecture | love it or hate it, just say me something(3)

gdańsk.
kamienice. jak w przypadku przemyśla.

czasem w końcu wszystko staje się tak zwyczajne.
w środku tkwi ułuda. daje szczęście i motywuje.
to nic, że sztucznie.

analogowo. surowe skany z kliszy.

gdańsk.

at last everything become so usual.
there's a lot of delusion inside of me. giving joy and spuring me on.
it doesn't matter that's fake.

analog. raw scans.



















Link | 26.08.2010 :: 19:28 | architecture | love it or hate it, just say me something(0)

AAAAA!
jestem tak zainspirowana, nakręcona, zmotywowana, pod takim wrażeniem, z takim szacunkiem do ludzkich umiejętności,
z taką wiarą w człowieka, w samą siebie, taka oszołomiona, za każdym razem kiedy słyszę tą muzykę,
mam wrażenie jakbym stała na krawędzi świata, na szczycie stromej skały i próbowała ogarnąć przestrzeń.
mogę przejść przez życie z uśmiechem, albo i bez niego, ale z satysfakcją, z uczuciem szczęścia i przede wszystkim wolności.
<< są rzeczy, które istnieją bez nas.
ale mają zdolność do przenikania człowieka, niezależnie od niego i od jego woli >>
a człowieka czasem dodatkowo napawają różne pragnienia.
to samo niewypowiedziane, nieopisane, od długiego czasu. tak niesamowite.

~ na razie przerwa.
pewnie aż do chwili, kiedy wywołam wszystkie zaległe negatywy.


warszafka.




Link | 19.06.2010 :: 11:07 | architecture | love it or hate it, just say me something(1)

niedobitki ze znalezionej kliszy z Przemyśla.
i rzeczywiście zdjęcia zrobione na spacerze na pożegnanie,
w najbardziej frapujących mnie przez cały pobyt miejscach.

więc żegnam.
analogowo. skany z klisz. surówka.












uśmiechnij się. wzrastaj. nawet jak Ci trudno. motywuj się. czyń progress... wzrastaj wpizdu.




Link | 17.06.2010 :: 16:56 | architecture | love it or hate it, just say me something(2)

warszawa jakiś czas temu.
wyprawa z Tomaszem
w poszukiwaniu wiszącego ogrodu semiramidy
nabuhodonozor jednak ukrył wejście tak skutecznie,
że przy okazji udało nam się zwiedzić genialną bibliotekę uw

analogowo. surowe skany z klisz.
ostatni raz wołałam cokolwiek w kodaku.

polecam F11





zieleń pochłania wszytsko.
wiślane kaczki o śliskich łapkach atakują księgozbiory.
i "haaalooo halo. nie wolno stawać na ławkach"
pozdrawiam stolicę z tego miejsca. było sympatycznie.








archiwum

2017
08 07 06 05 04 03 02 01 2016
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2015
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2014
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2013
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2012
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2011
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2010
12 11 10 09 08 07 06 05


categories

animals(13)
architecture(15)
bike(31)
bmx(41)
city(15)
dreams(8)
food(4)
lifestyle(52)
nature(18)
people(44)
skateboard(9)
slackline(8)
still on tour(39)
where's your home joe?(20)



E-MAIL ME: widze.niebo@gmail.com


Karolina Kowal | Utwórz swoją wizytówkę


click!click!

thomasz | jacek | halidar | piotrek czyżewski - INFERNO | deco | ratz!bmx | ratz!bmx ownlog | bmx | insane punishment life - jaco | tsc | silvia.sencekova | bartek.pogoda | Janek Galek | urban hajlajn - Lublin | ubrania bmx |


Photoblog Awards

Free counters!





All rights reserved. Wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione. Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3. Projektowanie: diggerstudio.com