że było słonecznie, że nie ma zimy, a mogłoby w takim razie być już lato.
już ostatnie ślady opalenizny na plecach z tego dnia.
2/3 doby na stoku, od wczesnego poranka do zimnej i późnej nocy.
wędrówka z góry na dół, w poprzek i nie wiem jak jeszcze.
dłoń obolała od aparatu. boskie zmęczenie.
trochę lifestylu.. później może trochę konkretów XC

























Name:

komentarze