zimno w tych betonowych kubikach.
a słońce rozgrzewa. budzi. wyciąga co raz więcej życia.
o zachodzie smuga boskiego barwnego światła
na czubkach wysokich sosen w lesie.
dziwne jak bardzo człowiek może potrzebować i pragnąć ciepła.

tusz, stalówki, kredki, pędzelki, nożyki...
szkiełka, klisze, aparaty...
i znów w drodze. z najwierniejszym towarzyszem podróży.
i to uczucie stojąc po raz kolejny na dworcu pkp.
wracam do swojego świata.
dowidzeniapaństwu.

Rąbel
Name:

komentarze