coala photography



Link | 02.02.2012 :: 15:36 | dreams | love it or hate it, just say me something(2)

kilka dni w domu.
dosłownie w pomieszczeniu.
bez wyściubiania mojego zacnego nosa za drzwi, czy okno.
od niedzieli ubrania wiszą na krześle.
pachną jeszcze jak wtedy.
plecak nierozpakowany.
rzeczy niewyprane.
szampon w kosmetyczce chyba się wylał.
szkicownik się rozpadł.
wykroje się rozsypały po całym pokoju.
zbijam kilogramy w tempie ekspresowym. już 3kg/4dni
nie chce mi się sprzątać. a bajek nie ma.

nie mam zdjęcia na dziś, na wczoraj, na wtorek, na poniedziałek.
tu mam wszystko, co bym chciała.
nie zdążyłam zrobić zdjęcia. i boję się wywołać ostatnie klisze.
i słońce łapię tylko przez oszronioną szybę.
i pragnę już ciepła, kiedy będę mogła iść i iść i iść i nie będą mnie boleć zmrożone stopy.
i nie wiem jak mam mieszkać tam, gdzie kilka metrów śniegu to norma,
gdzie więcej chmur niż słońca, a lato trwa tylko chwilkę.
wolałabym pomarańcze, gigantyczne oliwki i pyszne wino.
a śnieg w górach, tam gdzie powinien być.




Link | 05.02.2012 :: 04:07 | bmx | love it or hate it, just say me something(0)

nie mam ochoty pisać.








Link | 06.02.2012 :: 23:30 | lifestyle | love it or hate it, just say me something(0)

zdałam sobie sprawę, że tego tu jeszcze nie było.
było wszędzie, ale nie tutaj.

lipiec 2011 - Kazimierzówka Trails Jam 4 BRO
bekstejdżowa relacja.

twarze, twarze, ludzie, bez których nie byłoby tego wszystkiego, tego klimatu, tych dni.
nie ma tylko Bartka i kilku innych osób, za to są we wcześniejszych wpisach o Kazimierzówce.

kilka dni temu udało się spotkać większym gronem na 1st floor.
wszyscy jakby już czekali, aż mróz na dobre odpuści, aż pewne będzie, że już będzie ciepło.
tak żeby powoli zacząć ogarniać. a pomysłów i marzeń jest dużo.
każdy ma swoje fantazje i każdy zdaje sobie sprawę z koniecznych zmian.
kolejne kosmiczne kombinacje, zakręcone bandy, transfery, gigantyczne hopy i dylemat czy technicznie i wymagająco, czy trochę prościej i łatwiej.
potrzeba dużo zajawki, pracy, jest dużo do ogarnięcia, trzeba zorganizować koparkę, ręce do pracy.
ale jest wsparcie i zainteresowanie z zewnątrz, a to tym bardziej nakręca.
i nadal chciałabym na tyle ile mogę być chociaż malutką częścią tego miejsca,
przynajmniej tak dla siebie i pomóc ile tylko będę mogła.

i kiedy myśli się, żeby odpuścić, kiedy trochę brak sił, kiedy przychodzi rezygnacja..
dobrze pomyśleć, dlaczego tak długo coś się robiło, co tak długo i mocno przy tym trzymało.

dzięki ludziom, bliskim i dalszym znajomym, przyjaciołom da się przetrwać nawet te najbardziej beznadziejne dni.
wiesz, że są, że to co Was łączy to pasja, że to daje siłę i nadzieję, nakręca, pozwala powiedzieć, że kocha się życie i że to będzie z tobą wszędzie i zawsze, gdziekolwiek by Cię nie wywiało, wiesz że tam też są ludzie, którzy kochają to samo.

czasem jest źle.
ale kiedy ktoś bez pytania, bez słowa, bez żalenia się, wie, że coś jest z tobą nie tak,
kiedy dowie się co się dzieje najbardziej okrężną drogą, ale szybciej niż najbliżsi.
wstaje przed świtem, żeby przewalić grube kilometry, żeby o 7.00 zapukać do twoich drzwi i cię obudzić.
wygania cię żeby się ogarnąć, robi śniadanie, zabiera Cię do lekarza, pomaga sprzątać i po prostu jest.
te najprostsze rzeczy dają tak dużo siły.
















































Link | 13.02.2012 :: 03:08 | still on tour | love it or hate it, just say me something(0)

w końcu wszystko dociera.
wiedziałam, że dotrze.
wiedziałam, że w końcu poczuję.
w końcu wszystko do dupy.

i wiedziałam, że będzie o wiele gorzej.
ale podobno jak boli to człowiek się uczy.
tylko, że ja wiem, że tego czego miałabym się nauczyć, wcale nie chcę się uczyć.

wstyd mi.
najgorsze na świecie uczucie.
kiedy wiem co się dzieje, co musi się stać, jak musi być, jak będę się czuć i jak się czuję...
i kiedy z całej siły tego nie chcę.
i kiedy brak siły.
a przecież nawet na niby, żeby żyć, musi być trochę dobrze.




Link | 21.02.2012 :: 14:21 | still on tour | love it or hate it, just say me something(0)

zmiana serwera. dobre setki zdjęć do przelinkowania.
dużo zmian wszędzie i we wszystkim co moje.
wracam niedługo.

w przygotowaniu ważny dla mnie zestaw zdjęć i post.
mam nadzieję, że w między czasie znajdzie się chwila na opublikowanie.

have to change hosting server.
hundreds of pics to relink.
have to change much more everywhere and a lot in all "my things"
i'll be back soon

and i'm just editing very important for me set of pictures.
i hope it will appear here in the meanwhile.




Link | 22.02.2012 :: 23:28 | dreams | love it or hate it, just say me something(5)

tak dużo w głowie, tak dużo w sobie, a wiem, że muszę to ugnieść i schować pod dywan, a najlepiej od razu pod jakiś kredens, ciężki słoniowo. tak jak kiedyś.

a myślałam, w sumie to tylko czułam, że w końcu nie muszę nic chować.
nie chcę nikogo przygnieść sobą. jakkolwiek.








archiwum

2017
08 07 06 05 04 03 02 01 2016
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2015
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2014
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2013
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2012
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2011
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2010
12 11 10 09 08 07 06 05


categories

animals(13)
architecture(15)
bike(31)
bmx(41)
city(15)
dreams(8)
food(4)
lifestyle(52)
nature(18)
people(44)
skateboard(9)
slackline(8)
still on tour(39)
where's your home joe?(20)



E-MAIL ME: widze.niebo@gmail.com


Karolina Kowal | Utwórz swoją wizytówkę


click!click!

thomasz | jacek | halidar | piotrek czyżewski - INFERNO | deco | ratz!bmx | ratz!bmx ownlog | bmx | insane punishment life - jaco | tsc | silvia.sencekova | bartek.pogoda | Janek Galek | urban hajlajn - Lublin | ubrania bmx |


Photoblog Awards

Free counters!





All rights reserved. Wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione. Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3. Projektowanie: diggerstudio.com