coala photography



Link | 03.10.2010 :: 21:23 | city | love it or hate it, just say me something(3)

lublin.
lublin, którego nikt nie lubi, wszystkim zbrzydł, wszystkich męczy.

brzydki, pokręcony, nieuporządkowany.

a mógłby być całkiem porządny i ładny. ze swoją architekturą, tą znaną, średniowieczną ze starego miasta,
ale też secesyjną, czy modernistyczną, mniej znaną,
a tak naprawdę niezauważenie mijaną w pędzie codziennego życia.
schowana za tysiącem niepotrzebnych w miejskiej przestrzeni rzeczy.
mogłoby być całkiem przyjemnie i kojąco dla oczu.
ale miasto potrzebuje swojego opiekuna, który zadba o to, żeby wszystko było przemyślane i najlepsze,
a nie podporządkowane ludzkiemu widzi mi się. opiekuna, który będzie patrzeć w jednym kierunku razem z miastem,
jak pieprzeni prawdziwie zakochani. urbanisty jak za dawnych lat,
kiedy ktoś taki miał możliwość stworzenia nowej jednostki miejskiej, od zera.

tutaj obrazki z tej niej znanej części miasta, na którą nie zwraca się uwagi,
no może poza czasem kiedy szuka się dobrego miejsca na chill.
przechodząc tymi ulicami dziesiątki razy, za każdym razem widzę wiele dobrych kadrów.
ciekawe układy kompozycyjne brył geometrycznych, płaszczyzn, faktur.
gra świateł i cieni, efekty w nocnym świetle ulic.
ale za każdym razem, już z aparatem w ręku, głową pełną pomysłów, zajawką na ramieniu
i oczyma szeroko otwartymi...
przesuwając się pewnie, krok po kroku, zaraz już kroczek po kroczku i centymetr po centymetrze,
a w końcu manipulując już milimetrowymi odległościami w wizjerze, bierze człowieka irytacja i żal.
zbyt wiele śmieci wszędzie, gdzie się tylko da, zasłaniają to co wartościowe,
odbierają ukryty urok i zwyczajnie wulgaryzują przestrzeń.

analogowo. skany z kliszy.
















Link | 04.10.2010 :: 22:30 | bike | love it or hate it, just say me something(2)

rzeszów.
olszynki night jam.

ot takie obrazki.

nie było do końca tak jak miało być, ale daliśmy radę XD
haj fajv dla towarzyszy podróży :)

ostatni weekend przed codziennym zamulaniem w murach.
słońce. kolorowo. ładna jesień.

z uczelni wychodzę kiedy tylko mogę.
nie potrafię tam wysiedzieć i zamulać ze wszystkimi.
czasem tak ważne dla nas słowa okazują się zupełną bzdurą, tracą wszelką wartość.
obietnice potrafią stać się kłamstwem, mimo woli.
marzenia ułudą. nawet te, powiedzmy, że spełnione.
a wtedy tak jakby traciło się tego króliczka do ścigania. i nie ma nic.
nie ma celu. a bez tego ciężko, tak?
so just let it go.



cyfrowo.






a Tomek na każdym zdjęciu jest gdzieś schowany albo odwrócony. na jednym tylko przypozował z gigantycznym smajlem, ale zjarał go piorun z mego aparatu XD




Link | 08.10.2010 :: 17:06 | people | love it or hate it, just say me something(0)

lipiec w gdańsku.

teatr w oknie
jako część działalności gdańskiego teatru szekspirowskiego.

pozytywnie wkręca, zdecydowanie polecam.
chciałabym także zobaczyć ich gdzieś poza gdańskiem.

teatralna zabawa. nie ma i jest. jest i nie ma.
w życiu też się tak da. albo męczy i irytuje, albo pozwala się łudzić
i żyć piękniejszym życiem z marzeniami.

analogowo. surowe skany z kliszy.

july in gdańsk.

"theatre in window"
as part of shakespeare's theatre in gdańsk.

very absorbing. i strongly recommend.
i wish to see them somewhere else too.

theatrical mind games. there isn't and there is. there is and there isn't.
it is possible in real life too. and either it niggles and irritates either it allows
to be under a delusion and live a beautiful life filled with dreams.

analog. raw scans from film.






Link | 09.10.2010 :: 12:35 | architecture | love it or hate it, just say me something(3)

gdańsk.
kamienice. jak w przypadku przemyśla.

czasem w końcu wszystko staje się tak zwyczajne.
w środku tkwi ułuda. daje szczęście i motywuje.
to nic, że sztucznie.

analogowo. surowe skany z kliszy.

gdańsk.

at last everything become so usual.
there's a lot of delusion inside of me. giving joy and spuring me on.
it doesn't matter that's fake.

analog. raw scans.



















Link | 09.10.2010 :: 22:53 | architecture | love it or hate it, just say me something(5)

portale gdańskie.

czy ja jeszcze nie rzygam tym gdańskiem?

analogowo. surowe skany.














Link | 15.10.2010 :: 12:36 | people | love it or hate it, just say me something(7)

jacy kochankowie, taka miłość.

analogowo. surowe skany.

their love is the same as they are.
plastic lovers. plastic love.
whatever.

analog. raw scans.





Link | 16.10.2010 :: 19:13 | bmx | love it or hate it, just say me something(1)

na poprawę humoru dobrze sobie je*nąć pozytywne zdjęcie.

pozdrawiam i Konrada, i Gruchę.
kilka pozytywnych, ciepłych miesięcy.

portret byłby dobry, gdyby nie ten kadr. ale i tak lubię.

analogowo. skany z kliszy.

some positive pics to lift my mood.
regards for Konrad. and for Grucha too.
a few good and warm months.

portrait is not good shot, but i like it.

analog. scans from negative.




Grucha. hang 5. lubelskie betony.




Link | 18.10.2010 :: 22:08 | people | love it or hate it, just say me something(1)

trochę zmian. jeszcze lekki rozpierdziel na dole strony,
ale w końcu to ogarnę.

czekam na negatywy.
analog korci.

cyfra + brudne szare dni raczej zniechęcają.
jak nie przestanę chorować i martwić się o pół mojego świata, bez żadnego skutku,
chyba zacznę robić zdjęcia moim zasmarkanym chusteczkom
i spleśniałym jabłkom.

pozdrawiam. nie wiem kogo.

analogowo. CMEHA. dawno temu. pierwsza rolka z tego cuda.


small changes. still lil shambles at the bottom of page,
but eventually i'll tackle it.

waiting for negatives.
analog tempts.

digital + dirty and cloudy days rather dejects.
if i won't recover soon and if i won't stop worrying about half of my world in vain,
i think i'll start taking photos of my snot-nosed tissues
and rotten apples.

regards. i don't know for who.

analog. CMEHA/smena. long time ago. first film from this trinket.





Link | 19.10.2010 :: 12:42 | where's your home joe? | love it or hate it, just say me something(2)

tak dawno.
a tak ważne.
stegna, kilka ładnych lat temu.

znalezione przez przypadek.

analogowo. zenit + klisza b&w na gorąco. został mi tylko skan. (chyba?)
pierwsze zdjęcia z zenita.
a piasek z plaży długie lata pałętał się po futerale.

i w końcu znalazłam odpowiednie zdjęcie, które stworzy polifonię z poniższym utworem.

so long time ago.
and so important.
stegna, memorable seaside, few years ago.

found this accidentally.

analog. zenit + b&w c41 film. i have this scan only. (for sure?)
my first pics from zenit, so my first analog pics.
and sand from beach has stuck in camera case for long time.

and eventually i've found good picture, which will harmonize with music below.







Link | 25.10.2010 :: 00:41 | bmx | love it or hate it, just say me something(6)

sesja, w której miałam wziąć udział,
a o której dowiedziałam się jak już została zorganizowana.
Deco tylko powiedział mi gdzie i o której start.

jak było? pozytywnie. dynamicznie.
i w końcu trochę więcej zaangażowania z mojej strony w całą zabawę.
odwiedziliśmy kilka miejsc, wyruszyliśmy z betonów, przez treningówki,
miasteczko akademickie, a rozpełzliśmy się po zmierzchu z gc.
spotkaliśmy człowieka spoza pl, który myślę, że miał okazję
przekonać się, że w lbnie jednak się jeździ.

przyjechało o wiele więcej ludzi niż się spodziewałam, co mnie bardzo miło zaskoczyło.
poleciały ładne sztuczki, trochę zabawy, wspólnie spędzony czas.
myślę, że ratzowa rodzina rozwija się przy okazji takich ustawek,
tak samo jak podczas wspólnych tripów.

dla mnie to dobra okazja do poćwiczenia i rozkręcenia się.
przydałoby się więcej, ale przypuszczam, że sukcesywnie uda mi się
zrealizować kilka podobnych sesji, z mniejszą czy większą ilością ludzi.

trochę zdjęć. cyfrowo.
wielkie dzięki dla Jacka i Tomka za sprzęt, bez którego mogłabym stać i się patrzeć co się dzieje.
Nie wiem czy macie świadomość, ale znacząco przyczyniacie się do mojej zajawki :D za do high5!

saturday session was one of that, in which i was told to participate when everything was already organised. Deco just told me where and when we are starting.

how it was? it was great fun, positive day and dynamic actions.
and finally much more my commitment to all this fun.
we' ve visited few places. we' ve set out from skatepark at 'błonie' development, grinding rails, academic campus, and we' ve scattered after nightfall from 'gc' dirt.

and special message to buddy, we' ve met near maria sklodowska-curie monument at campus. :D
if you want me to send you some pics from this saturday please hit me up on my e-mail: widze.niebo(at)gmail.com or facebook which i had to create after Koyot urging :P
i hope that you haven't wasted your day when cruising around city with ratz crew.
so if you would like to ride with somebody or have some pics, feel free to contact with us.

so. there were much more people that i've expected. nice surprise.
there were nice tricks, some fun, and time that we've spent together.
i think such sessions, jams and trips are something worthful.

for me it was good time to practise and juice up.
i'm motivated to pursue at least few similar sessions with less or more people soon.

and high5 for Jacek and Tomek for equipment. you' re having very important input in my progress.


adrian.








bedi.




pietras radził sobie po swojemu XD




deco.





grzesiek.








dąbski wariat.






and our guest :)








backstage :P






Link | 29.10.2010 :: 16:22 | architecture | love it or hate it, just say me something(0)

ciężki tydzień.
dużo spraw. nie daję rady.

już minął. jest słońce.
spacer. zdjęcia. znajomi.
w końcu basen.
i duuużo książek do przeczytania.

analogowo. b&w na gorąco.
wygrzebane.
lublin. jakieś 5 lat temu.

hard week.
a lot of things to think about, to do.
sometimes i just can't keep up with all this things.

but it passed yet.
there' s a sun.
a walk. photos. friends.
and finally a swimming pool.
and a looot of books to read.

analog. c41 b&w.
lublin. about 5 years ago.






Link | 30.10.2010 :: 11:42 | still on tour | love it or hate it, just say me something(0)

szczęśliwe słoneczne dni.
już wtedy mogły stać się początkiem tych obecnych szczęśliwych.
ale wtedy byłam za głupia.

żeby się nie zatrzymywać. ciągle w drodze.
czechy. kilka (5?) lat temu.

sunny days of happiness.
they could be the beginning of present good and bright days by then.
but then i was to stupid.

still on tour. wish to have not the reason to stop.
czech republic. few (5?) years ago.










archiwum

2017
06 05 04 03 02 01 2016
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2015
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2014
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2013
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2012
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2011
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2010
12 11 10 09 08 07 06 05


categories

animals(13)
architecture(15)
bike(31)
bmx(41)
city(15)
dreams(8)
food(4)
lifestyle(52)
nature(18)
people(44)
skateboard(9)
slackline(8)
still on tour(39)
where's your home joe?(20)



E-MAIL ME: widze.niebo@gmail.com


Karolina Kowal | Utwórz swoją wizytówkę


click!click!

thomasz | jacek | halidar | piotrek czyżewski - INFERNO | deco | ratz!bmx | ratz!bmx ownlog | bmx | insane punishment life - jaco | tsc | silvia.sencekova | bartek.pogoda | Janek Galek | urban hajlajn - Lublin | ubrania bmx |


Photoblog Awards

Free counters!





All rights reserved. Wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione. Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3. Projektowanie: diggerstudio.com